CENTRUM

                         SZKOLEŃ I TERAPII  NATURALNYCH

                                Ryszard ULMAN

                                05-300 Mińsk Maz. ul. Kolejowa 22, tel. 503076700

 Home RR ULMAN MEDYTACJA FLOW TERAPIA SZKOLENIE WYDAWNICTWO KONTAKT FILOZOFIA BIO. WYWIADY AKTUALNOŚCI ADRESY WWW

FILOZOFIA BIOENERGOTERAPII

         Kiedy przed miliardami lat powstały na naszej planecie pierwsze formy życia to ich funkcjonowanie opierać się musiało na równie prostych zasadach jak też towarzyszyły ich budowie. Teorie jakie powstają do tej pory, od bardzo wyważonych i ostrożnych do takich , które pachną najśmielszą fantazją jaką może tworzyć umysł, są zgodne na ogół co do ponownych zmian i modyfikacji na które wpływało środowisko ziemskie jak również bliższe i dalsze otoczenie zewnętrzne. Nie zajmując się teorią głoszoną przez nazywanych fantastami gdzie ziemia jest wielkim doświadczalnym terarium dla cywilizacji pozaziemskich, pozostańmy przy tych bardziej czytelnymi. Przyjmując za podstawę do rozważań akceptowane współcześnie teorie powstania życia na ziemi przejdźmy do momentu kiedy te formy życia już istnieją. Formy takie również wg. naukowców są porównywalne do istniejących dzisiaj. Pamięć zamierzchłej historii zapisana jest również w nas samych  jak twierdzi twórca teorii pola morfogenetycznego - Rupert Sheldrake. Myślę, że analizując formy proste jednokomórkowce czy też funkcjonowanie komórki ludzkiej dostrzeżemy porównywalny obraz z bardzo skomplikowanymi współczesnymi urządzeniami produkującymi energię i urządzeniami odbierająco-przekazującymi informacje. Pierwsze formy życia funkcjonując musiały nie tylko zdobywać energię w najprostszy sposób ale musiała być ona również łatwo dostępna. Najprostsze formy  korzystały z energii będącej zarazem w otoczeniu jak i potem w ich składzie życia jako formy. Proces ten był zapewne też oparty na pobieraniu energii światła. Co oczywiście nie oznacza, że rozwijają się też formy życia opierające się na innych składnikach  niż tlen czy światło. Dotyczy to na przykład wirusów.  Wracając do naszych form kiedy nie były wykształcone takie zmysły jak oczy, słuch, powonienie to komunikacja w środowisku musiała odbywać się inną drogą. Tą drogą było to co te proste organizmy mogły wytworzyć w stanie na planecie o takiej konstrukcji magnetycznej jaką jest Ziemia, czyli również pole elektromagnetyczne. Chemizm tych organizmów był do tego zdolny, energii było pod dostatkiem w praoceanie jak i w kosmosie (słońce).

Czas pomógł tym pierwszym formą specjalizować drogi komunikacji między sobą. Tak i dzisiaj komunikują się miedzy sobą pewne formy prostych organizmów. Patrzą na bardziej skomplikowane formy życia nie sposób przyjąć, że przyroda wycofała z obiegu to co było kiedyś jedyną możliwą komunikacją i podstawą życia. Tak jak i dziś w człowieku są znane powszechnie formy atawistyczne (z czasów przed człowiekiem), tak w prostych organizmach czy komórce ludzkiego organizmu musi istnieć zapis przeszłości. Wg. zasady prawdopodobieństwa najłatwiej zmieniają się formy najprostsze, najdłużej skomplikowane. Dziś naukowcy czy lekarze dostrzegają nowe mutacje wirusów zmieniające oblicze chorób z roku na rok. Człowiekowi trudno tak szybko modyfikować swoje układy. Może gdyby docierał w jakiś sposób do swojej istoty i podstawy życia byłoby to możliwe. Wracając do tej pamięci prehistorycznej, która jest przekazana i ukryta gdzieś w człowieku  możliwym wydaje się uruchomienie i działanie czymś co istniało już dawniej. Jeżeli naukowcy udowodnili, że kwasy nukleinowe (DNA i RNA) mają własności półprzewodników to oczywistym jest, że człowiek w którym kwasy te są odpowiedzialne za to kim jest, pokazują go jako wielką stację nadawczo odbiorczą emanującą pole elektromagnetyczne. Istnienie tych pól zostało potwierdzone jako pola życia (pola L -life/życie). Odkrywcy tych pól uczeni z Uniwersytetu Yale, dr S.Burr i dr F.S.C. Northrop wysunęli elektrodynamiczną teorię życia. Odkrywając pewne prawdy nie sposób nie iść dalej, tzn. do akceptowania całej złożoności zjawisk temu towarzyszących. Prawdopodobnie brak odpowiedniej aparatury jest jednym z powodów wyhamowania badań.

Potwierdzeniem tej tezy niech będą wyniki badań na jednym z uniwersytetów amerykańskich:.

 

Przekształcenia energii w komórkach

Transformacja                                              Miejsce transformacji

 

 

Energia chemiczna w energię                     nerwy obwodowe i komórki

elektryczną                                                  mózgu

Dźwięk w energię elektryczną                     komórki ucha wewnętrznego

Światło w energię chemiczną                      chloroplasty

Światło w energię elektryczną                     siatkówka oka

Energia chemiczna w energię                     nerki

osmotyczna

Energia chemiczna w energię                     komórki mięsni, nabłonek

mechaniczną                                               migawkowy

Energia chemiczna w energię                     organy świetlne (np. świetlik)

promienistą

Energia chemiczna w energię                     organy czuciowe węchu

elektryczną                                                   i smaku


Fragment ten zaczerpnięty z Biologii C.A.Villeego obrazuje jak złożonym organizmem  jest człowiek i inne istoty. Zarazem jak wiele procesów o charakterze elektrycznym zachodzi w organiźmie. Znając prawa p przewodnikach i polu elektromagnetycznym otaczającym je mogę śmiało powiedzieć, że człowiek jest potężnym urządzeniem emitującym takie pole. Praca mózgu opiera się głównie jak praca komputera najwyższej generacji, na połączeniach i sygnałach elektrycznych w komórkach nerwowych. Mózg w związku z tym powinien być największym ośrodkiem takiego promieniowania, zwłaszcza, że jest sterownikiem naszego organizmu. sterownikiem odbierającym i przekazującym informację do całego organizmu człowieka.

         Ciekawe wnioski z obliczeń wysunął E.G. Ball z Uniwersytetu Harwardzkiego. Wychodząc z założeń, że organizm dorosłego człowieka o masie 70 kg pobiera 264 cm3 tlenu na minutę, oraz że do  wytworzenia cząstki wody każdy atom tlenu potrzebuje dwóch atomów wodoru i dwóch elektronów, Ball obliczył, iż w ciągu minuty we wszystkich komórkach naszego ciała od substancji pokarmowych poprzez dehydrogenezy i cytochromy do tlenu przepływa 2,86 x 10 do22 elektronów. Ponieważ natężenie 1 ampera oznacza przepływ 3,76 x 10 do20 elektronów na minutę, ten strumień elektronów odpowiada 76 A . Jest to silny prąd jeżeli  uzmysłowimy sobie, że żarówka elektryczna o mocy 100 W ma natężenie nieco poniżej 1 A .

         Po przepływie  elektronów z substratu na tlen różnica potencjałów wynosi 1,13 Wolta (od - 0.32 do + 0.81 wolta) co równa się 85,9 wata. Ciało ludzkie wg Balla zużywa mniej więcej energię z taką samą szybkością jak żarówka o mocy 100 watów, lecz różni się tym że przy znacznej mniejszej różnicy potencjałów strumień elektronów jest o wiele większy. Czyż ciało człowieka nie jest wspaniałą elektrownią i idąc dalej jest oczywistym, że musi towarzyszyć temu odpowiednio duże pole elektromagnetyczne. „Człowiek Świetlisty „ jest również lub przede wszystkim człowiekiem elektrycznym.

 

         Kolejnym i chyba najbardziej trudnym zagadnieniem jest zmiana paradygmatu , który obowiązuje do dziś. Wiązało by się to ze zmianą poglądu na świat i kosmos wielu ludzi którzy w tym systemie wychowani tylko w nim mogą się sprawnie  poruszać tworząc do tego odpowiednią filozofię nauki i życia. Zmiany te w przyszłości dotkną każdej sfery życia. Wytłumaczą wiele zjawisk dotąd lekceważonych lub wręcz świadomie nie zauważanych. Nie bez powodu mówi się, że nowe wyzwala agresję spowodowaną lękiem. A lęk może wiele uczynić złego w naszym świecie. Wracając do świetlistego człowieka i życia w ogóle juz wiele lat temu polski badacz Jodko-Narkiewicz a po nim Kirlian stwierdzali przy pomocy doświadczenia fizycznego , istnienie poświaty wokół ciała istot żywych. Te żywe elektrownie jakimi jesteśmy żyjąc emanują światło czyli energię. Szereg zjawisk dotyczących życia człowieka próbują opisywać stworzone przez niego nauki, wymyślając coraz to nowe teorie, które nie wytrzymują prób czasu. Błąd tkwi bardzo często w założeniach a założenia są takie w jakie wieżą liderzy określonego paradygmatu naukowego sterujący opisywaniem współczesnego świata. Rewolucją były teorie Einsteina (teoria względności), lecz i ona zapewne interpretuje świat w ograniczonym zakresie. Wg. socjologów i filozofów nauki nowi ludzie którzy przyjdą po nas wprowadzą nowe rewolucyjne teorie, stworzone przez Nową Świadomość, natomiast  stare wymrą wraz z jej twórcami czy propagatorami. W ostatnich latach daje się zauważyć coraz większe zainteresowanie Wschodem z jego filozofią i przekazem wedyjskim jak również innym intuicyjnym podchodzeniem do sensu życia i doświadczaniu Całości jaką jest mikro i makrokosmos. Tam też zrodziły się , nazywane mistycznymi, koncepcje człowieka świetlistego (troistego) jak i Wszechświata mającego budowę umysłu (Brahman). Doświadczenie z energią ludzką jakie wykonują bioterapeuci pozwoliło poznać znacznie dalsze granice jakie zajmuje niewidzialna  część człowieka. Prekursorem doświadczeń z aurami lub biopolem człowieka jest w Polsce dr Szczepański . Obserwacje jakie czynił na pracujących bioterapeutach (w latach 80-tych) pozwalają mu już wykorzystywać  je w diagnozie czy terapii (prof. Garnuszewski). Badania przeprowadzane są przy pomocy profesjonalnego sprzętu i są nowością w świecie nauki. Pole biologiczne (aura, biopole..) człowieka doświadczane przez bioterapeutów jest polem swoistym obrazującym znacznie więcej cech danego organizmu niż są w stanie opisać. Pole to posiada szczególne własności i jest funkcją żyjącego organizmu jak również jest narzędziem nieuświadomionym (podprogowym) tegoż organizmu. Prace prowadzone w latach 60-tych przez prof. Manczarskiego ( 9) wykazały możliwość emanacji przez żywy organizm fal długich dla których nie stanowiła przeszkody nawet Klatka Faradaya. Świadczy to o ogromnym potencjale tkwiącym w człowieku jako zespole nadawczo odbiorczym emanującym. Potencjał możliwości mózgu nie jest też jeszcze dokładnie znany, więc nieznany jest odbiornik, nadajnik i jego możliwości. Pole biologiczne dwóch ludzi jest w stanie, jak wykazały moje obserwacje  ,dokonać analizy bioenergetycznej drugiego osobnika i odebrać je jako odczucia czy poznanie intuicyjne. Wielokrotnie taki odbiór traktowany jest jako nieświadomy odbiór z ciała , słów itp. (przez psychologów). Spłycanie czegoś co nie mieści się w kanonie paradygmatu jest przecież zasadą komfortu psychicznego. Człowiek więc jest nadajnikiem i odbiornikiem, penetratorem natychmiastowym środowiska co pozwalało mu przetrwać i rozwijać się. Funkcje umysłu, wg. futurologów będę nadal uruchamiane ale dzięki pracy samego człowieka w amplitudzie działań fizycznych i duchowych. Wg oświeconych Wschodu umysł i duch człowieka wyznaczy dalszy rozwój naszej cywilizacji. Rozwijający się świetlisty człowiek jest potwierdzeniem pierwszych form życia na naszej planecie jak również jakościowo innego kontaktu między sobą w społeczności, którą tworzy. Zmiana postrzegania człowieka jako emanująca świetlistość zmieni pogląd na prapoczątek życia, samo życie, wzajemną pomoc czyli leczenie i przewartościuje dotychczasowe poglądy na żywienie i wspólną egzystencję różnych kultur i cywilizacji. W żywieniu zmieni się diametralnie stosunek do materii żywej (zwierząt, roślin...) natomiast w życiu społecznym człowiek poczuje bliższy każdej istocie zamieszkującej nasza planetę. Zrozumie iż wszystkie struktury administracyjne wynikają ze stanu świadomości. Człowiek świetlisty zmieniając siebie zmieni całe otoczenie. Ale będzie to już inny świat.

 

Zasady bioenergetyki zdrowego człowieka. Bioelektromagnetyzm (BEM)     

zdrowego człowieka.

          Zdrowy organizm człowieka, lub przynajmniej ten w którym zachowane są względne warunki równowagi w psyche i somie, w widzenie bioenergetyki przedstawia sobą związek sił bioelektromagnetycznych (BEM), które to właśnie skupisko materii organicznej ukształtowanej w komórki, tkanki  i  wszelkie organy pozwala w równowadze funkcjonalnej utrzymywać. Siły te od wieków przedstawiane były jako siły kosmiczne przeniesione na grunt mikrokosmosu  jakim jest człowiek. Nosiły one różne nazwy zależnie od cywilizacji , która ją przedstawiała. Siły istniejące w człowieku miały zawsze znamiona dwoistości. Były przedstawiane jako ciemność i światło, zło i dobro, yin i yang itd. Dualizm sił był zawsze jakby intuicyjnym doświadczaniem praw kosmicznych. Pierwotne czy najstarsze kultury odczuwały niezbędność tych przeciwieństw gdyż tylko one gwarantowały ruch tzn. życie. Ruch ten jest nieustannym krążeniem od jednego bieguna do drugiego, przeciwieństwa te są w zasadzie jednością. Przypuszczam, że pierwsi myśliciele czy filozofowie patrząc w gwiezdne niebo stwierdzali iż tak na dole jak na górze. Wielkie siły, które tworzyły światy tkwią także w ludziach gdzie tworzą mikroświaty. Oczywistym jest, że człowiek szukał w swoim postępowaniu jak i wnętrzu działania wielkich świętych sił. Próbował  dla tych sił określać drogi i zasady działania. Nie posiadając aparatu badawczego tak sprawnego jakim dysponuje współczesna nauka , odkrywał swoje prawdy dotyczące tajemnic życia i funkcjonowania przy pomocy wglądu kontemplacyjnego lub podobnego. Moc intuicji tworzyła obrazy tego co do dziś zachwyca intelektualistów doskonałością wglądu. W najstarszych przekazach (Wedach) istnieją opisy zjawisk dotyczących energii z której skorzystał m.innymi Openhaimer -twórca bomby atomowej (Ramajana). 

    Skąd taka wiedza u praludzi. Opisy funkcjonowania energii w człowieku zaledwie nadąża potwierdzać współczesna fizyka. Użyte przez twórców akupunktury kanały energetyczne nie są przecież jak kiedyś myślano drogami przebiegu nerwów choć są im bliskie. Te kanały energetyczne, kanał suszumny (wadżrini-wajra, citrini-chitra), ida, pingala, energie kundalini ( tu-mo  chiny) czy udany nie są niczym innym jak przejawem istnienia swoistych światłowodów czy sił nieuchwytnych powodujących  takie a nie inne funkcjonowanie naszego organizmu. Ośrodki zwane czakrami są wielkimi magistralami energetycznymi na miarę mikromózgów regulującymi transmisję energii (informacji) między wieloma powłokami niefizycznymi naszego ciała. O tym też wspominają w.w. święte księgi Indii. Organizm w czasie dróg ewolucji wykształcał jednocześnie formę fizyczną i energetyczną człowieka. Jedno nie mogło się obyć bez drugiego i odwrotnie. Materia była raczej tworzywem dla dynamicznej energii wszechświata. Energia w wyższych formach ( może plazmatycznej czy jeszcze innej) modelowała zapis (mapę )poszczególnych organów które w danych warunkach zapewniały egzystencję systemu. Zazwyczaj wygrywał wariant zapewniający danym formą życia optymalne warunki czyli maksimum informacji minimalnym kosztem. Zmieniające się środowisko ziemskie na przestrzeni milionów lat  modelowało możliwości danej formy. Pozostawał  i pozostaje zapis energetyczny wraz bioelektromagnetycznym modelem danego zespołu, formy czy organu. Dziś funkcjonujący ludzie musimy lądować na księżycu ziemskim czy Marsie by tam przyjżeć się samemu sobie. Zazwyczaj poznaje się prawdę nieco od niej oddaliwszy. Dystans rodzi możliwości wglądu. W naszych ciałach istnieją takie kanały energii z którymi oswoiła nas akupunktura. Te kanały energii służą nie jednemu celowi. Dokonują wielu transmisji znanych już i mniej poznanych - pozostawionych wiedzy Wtajemniczonych. Mózg, gruczoły wydzielania wewnętrznego (układ hormonalny) i w końcu pojedyncza komórka biorą udział w wielkim teatrze światła i tajemnicy jakim jest życie. Plan BEM posiada nie tylko najmniejsza komórka naszego organizmu ale również całe organy czy ich zespoły. Wszystko jest przecież oparte na chemii, która jest niczym innym jak kombinacją energii między atomami pierwiastków . Człowiek żyjący jako istota żywa i zdrowa, szczęśliwa i aktywna świeci ale niestety tylko dla tych którzy to czują lub widzą. Stwierdzenia tego rodzaju , że zawsze widzi się to co chce się widzieć nie należy już rozumieć jako negatywne. Przecież najtęższym umysłom w przełomowych odkryciach naszej cywilizacji towarzyszyła wizja przyszłego odkrycia i ona (wiara) była napędem do poszukiwań. Badania naukowców potwierdziły wpływ oczekiwań czy przekonanie naukowca na przebieg eksperymentu fizycznego (  )! Więc cóż widzą widzący czy czują czujący. Sensytywny człowiek czyli ten którego poziom wrażliwości umożliwia ten odbiór widzi drugiego człowieka jako fizyczność cielesną spowitą w świetle. Zdrowy człowiek emanuje silnym ,często  wielobarwnym, światłem którego największe skupisko jest w okolicach głowy i przypomina hełm kosmonauty. Nazywane jest to w środowisku tych co widzą aurą czy biopolem lub BEM człowieka. Pole biologiczne jest wielokrotnie słabsze w miarę schodzenia w kierunku stóp. Można powiedzieć, że jest kolejna powłoka człowieka z tym, że subtelniejszej natury. 

    Całe ciało fizyczne wraz z aurą otoczone jest substancją znacznie większą co do rozmiarów i bardziej elastyczną czy płynną. Płynność swą pole to lub inaczej ciało zawdzięcza funkcjom świadomości (emocje, uczucia itd.). Człowiek zdrowy w swej emanacji przypomina kolorowy kwiat wraz z niewidocznym zapachem, którym są tutaj niewidoczne aczkolwiek odczuwane ciała świetlne. Ta róża świateł posiada na swojej gałązce ( linii kręgosłupa, linii środkowej) kolorowe pączki, których jest siedem głównych. Każdy z nich zależnie od osobowości i duchowości człowieka ma różny kolor. Pączki tej róży to czakramy lub nazywane przez mnie ośrodki energii (OE). Można wspomnieć o emanacji świetlnej rąk ale jest to już wynikiem pracy świadomości.

Zdrowy człowiek w zasadzie nie emanuje żadnym innym miejscem. Mamy więc człowieka świetlistego, którego równowaga energetyczna, harmonia czyni go na wzór tęczy. Niestety takich ludzi, tak sharmonizowanych trudno spotkać zwłaszcza w naszej kulturze zachodniej. Na Wschodzie ludzie medytujący są porównywalni do tego obrazu. Wyznacza ten stan nie tylko doskonałe zdrowie fizyczne ale również filozofia pełna pokoju, tolerancji i zrozumienia. Mówi się iż tacy ludzie świecą jamocniej i najczyściej. Światło to jest światłem Życia i światłem Prawdy. Ta nieuchwytna świetlistość dla większości jest odbierana jednak przez niewtajemniczonych jako szczególna sympatia i miłośc emanująca od tych ludzi. Wokół tych osób zawsze jest wielu , których przyciąga coś co niezauważalnie emanuje. Przy nich być jest po prostu dobrze. Nazywam to sharmonizowaną energią formatującą lub BEM harmonicznym formatującym lub regulującym. Potocznie na Wschodzie mówi się o nich - Święci.

Ich świętość ma nieco inny wymiar niż w cywilizacji Zachodniej i jej religjach. Świętość idzie zazwyczaj w parze ze zdrowiem psychicznym, fizycznym i duchowym.

 

 

Zasady bioenergetyki chorego człowieka. Bioelektromagnetyzm (BEM)     

chorego człowieka.

           Kiedy nie ma świętości czyli nie ma harmonii między ciałem fizycznym, psychiką i duchem zaczynć się choroba.

         Chorobą, wg. zasad BEM człowieka, jest niezgodność informacyjna między którymś z elementów w.w. (ciałem fizycznym, psychiką i duchem), które to zaburzają określone mapy BEM i w punktach newralgicznych dla danego systemu (człowieka), dają zmiany energetyczne zmieniające się jakościowo w czasie. Zachwianie równowagi informacyjno - energetycznej na styku ciał człowieka i w samych tychże ciałach następuje wtedy kiedy występuję wspomniana wcześniej dysharmonia i czynnik destrukcyjny o charakterze informacyjno - energetycznym.  Czyli w układzie o zaburzonej homeostazie następuje duże prawdopodobieństwo ingerencji niekorzystnych oddziaływań informacyjno - energetycznych. Możliwa jest też autoagresja organizmu, kiedy to układ nie będący w homeostazie koryguje w sposób niewłaściwy własne lokalne zaburzenia. Wówczas mówi się, że pacjenta nie zniszczyła jego choroba lecz efekt wtórny wywołany tą chorobą.

         Zastanawiające jest też to jak prowadząc terapię medyczną, kiedy likwiduje się określoną jednostkę chorobową , niszczy się przy okazji inne obszary nie objęte chorobą. Mówi się wówczas, że coś jest kosztem czegoś innego.

         Zmiany w mapach (siatkach) kodu energetycznego organu czy układu dają zmiany fizyczne w funkcjonowaniu tego organu czy układu i nazywane są choroba somatyczną, psychiczną, psychosomatyczną lub duchową. Chorobami z zakresu somy i psychiki jak również psychosomatyki, nieśmiało zajmuje się klasyczna medycyna. Wracając do zmian w siatkach BEM określonych komórek czy organów należy powiedzieć, żę każda z tych zmian daje informację (sygnał) do układu centralnego (mózgu) i na zewnątrz nie tylko z miejsca topograficznego jakie zajmuja komórka czy organ. Najbardziej czytelne, zwłaszcza dla radiestetów i bioterapeutów są przede wszystkim promieniowania tkanek czy zespołów fizycznych organizmu człowieka. Promieniowanie to jest odbierane jako określona wibracja (barwa radiestezyjna) czy też odczucie fizyczne ciepła, zimna, kłócia, mrowienia itd. Jest to zawsze najwcześniejszy sygnał o zakłóceniu wysyłany przez rejony chorego organizmu. Mapa tych sygnałów jest zdecydowanie silniejsza od sygnału ogólnego zdrowego człowieka. Skóra człowieka i takanki podskórne tworzą rodzaj osłony siatkowej podobnej kablowi koncentrycznemu, gdzie ostatni lub pierwszy przewód tworzy siatkę wokół pozostałych. Ekranowanie to elektronice zapobiega wysyłaniu energii poza przewodnik. Ma to oczywisty wpływ na przewodność wewnętrzną i straty energii. Można porównać te konstrukcję do siatki Faradaya. Być może do pewnego punktu krytycznego zachodzących przemian w człowieku warstwy wewnętrzne są izolowane od otoczenia skórą mają określone ładunki elektryczne ,w tym przewodność itd. Reakcje fizjologiczne skóry  (pot, temperatura) mają wpływ na charakter emisji określonych informacji do otoczenia (środowiska).

         Sztuką praktykowana przez niewielu, zwłaszcza w naszej kulturze zachodniej,  jest  odczytywanie zaburzeń w sieciach BEM organizmu przy pomocy sygnałów występujących w aurze człowieka znajdującej się wokół jego głowy. Oczywistym jest, że każda informacja o zakłóceniu docierająca do układu centralnego i mózgu, daje sygnały zaburzeń przynajmniej w strefach korowych i innych związanych z tymi obszarami. Pozostaje rzecz najprostsza, po sile czy rodzaju i miejscu (w aurze) występowania danego zaburzenia, określić odpowiedni rejon organizmu. W paśmie całej aury inność promieniowania (wibracji) oznacza miejsce a jej nasilenie - stan zaawansowania  zaburzeń wewnątrz organizmu (choroby). Natomiast ogólny stan aury i jej wielkość oznacza nic innego jak stan energii całego organizmu i jego homestazę. Z tych paru parametrów można w bardzo wczesnym stadium określić rodzaj dolegliwości i jej zaawansowanie. Kilkunastoletnie obserwacje aury i biopola człowieka dostarczyły mi wielu informacji o tym , niewidocznym dla niewtajemniczonych, wspaniałym świecie barw i świetlistości naszego organizmu. Problem czytelności biopola człowieka jest znikomy nawet w czasie kiedy organizm człowieka nie wysyła sygnałów (o ratunek ) do środowiska ( na zewnątrz). Możliwe jest dzięki nastawieniu nazywanemu pierwotnie w radiestezji - mentalnym. Pełni to nastawienie rodzaj filtra i potencjometru odbioru głebszych warstw organizmu. Przy odbiorze ośrodków energetycznych (OE) jest rodzjem selektora dla możliwości pozaprogowego (podprogowego - poza progiem świadomości) odbioru informacji. Próg ten jest  dosyć różny dla populacji ludzkiej. Być może wiąże się to z predyspozycjami czy wrażliwością (sensytywnością ) określonego człowieka.

         Jeżeli analizować będziemy powyższe na modelu układu samodzielnego prof. Mazura, to wóczas może samo zjawisko być bardziej czytelne.( Wstępnie odsyłam do tematu odbiór podprogowy w „Bioterapii praktycznej” W-wa 1991).

     Pozwoliłem sobie w modelu cybernetycznym prof. Mazura wprowadzić strzałki reakcji zwrotnej  od reakcji  do EFEKTORA  (EFEK), dalej do KOREKTORA  (KOR)  i stad do RECEPTORA (REC). Ta dodatkowa ścieżka jest  znamienna dla pracy bioterapeuty i radiestety ( patrz „Bioterapia praktyczna”). ZASILACZ (ZAL), AKUMULATOR ENERGII (AK), HOMEOSTAT (HOM), są elementami  układu samodzielnego. Ten uproszczony model funkcjonowania człowieka i jego odbioru informacji może tłumaczyć zależności wzajemnego wpływu informacji odbieranej przez  RECEPTOR i dalej do KORELATORA.  Wpływ korelatora na receptor  i dalej EFEKTOR z reakcją i wpływaniem jej kolejno na efektor, korelator i receptor. Sfera wrażliwości jest funkcją pracy zespołów korelatora.  Pomijam w tych rozważaniach sprawę korelacji, rejestracji i obiegów reakcyjnych i refleksyjnych.

Do powyższego tematu nawiążę w rozdziale o zjawisku odbioru informacji poza progiem świadomości.

         Wracając do subtelnych emanacji występujących wokół organizmu człowiekapozostaje pytanie dotyczące ujednolicenia odbioru i nazewnictwa poszczególnych zjawisk. Wówczas możliwy  będzie wspólny język z innymi formami terapii czy oddziaływań. Jest zapewne jedno z trudniejszych zagadnień współczesnej medycyny gdyż wnosi z sobą potrzebę zmiany paradygmatu. Nie zawsze takie widzenie człowieka jest łatwe i w konsekwencji nie zawsze też wiadomo co z tymi informacjami robić dalej. Jak sądzi większość pacjentów terapia prowadzona na nich jest najczęściej rutynowa, zunifikowana i niehumanistyczna. Jest w związku z tym łatwa i nieanagażująca. W czasach pośpiechu jest jedyną możliwą do zaakceptowania przez zdecydowaną większość lekarzy.

         Człowiek pozostaje sam z sobą świecący i emanujący informacje o swojej tragedii, których nikt nie chce słuchać.