|
SZKOLEŃ I TERAPII NATURALNYCH Ryszard ULMAN 05-300 Mińsk Maz. ul. Kolejowa 22, tel. 503076700 |
|
FILOZOFIA BIOENERGOTERAPII
Kiedy przed miliardami lat powstały na naszej planecie pierwsze
formy życia to ich funkcjonowanie opierać się musiało na równie
prostych zasadach jak też towarzyszyły ich budowie. Teorie jakie
powstają do tej pory, od bardzo wyważonych i ostrożnych do takich
, które pachną najśmielszą fantazją jaką może
tworzyć umysł, są zgodne na ogół co do ponownych zmian i
modyfikacji na które wpływało środowisko ziemskie jak również
bliższe i dalsze otoczenie zewnętrzne. Nie zajmując się
teorią głoszoną przez nazywanych fantastami gdzie ziemia jest
wielkim doświadczalnym terarium dla cywilizacji pozaziemskich, pozostańmy
przy tych bardziej czytelnymi. Przyjmując za podstawę do rozważań
akceptowane współcześnie teorie powstania życia na ziemi przejdźmy
do momentu kiedy te formy życia już istnieją. Formy takie również
wg. naukowców są porównywalne do istniejących dzisiaj. Pamięć
zamierzchłej historii zapisana jest również w nas samych
jak twierdzi twórca teorii pola morfogenetycznego - Rupert Sheldrake. Myślę,
że analizując formy proste jednokomórkowce czy też
funkcjonowanie komórki ludzkiej dostrzeżemy porównywalny obraz z bardzo
skomplikowanymi współczesnymi urządzeniami produkującymi energię
i urządzeniami odbierająco-przekazującymi informacje. Pierwsze
formy życia funkcjonując musiały nie tylko zdobywać energię
w najprostszy sposób ale musiała być ona również łatwo
dostępna. Najprostsze formy korzystały
z energii będącej zarazem w otoczeniu jak i potem w ich składzie
życia jako formy. Proces ten był zapewne też oparty na pobieraniu
energii światła. Co oczywiście nie oznacza, że rozwijają
się też formy życia opierające się na innych składnikach
niż tlen czy światło. Dotyczy to na przykład wirusów.
Wracając do naszych form kiedy nie były wykształcone takie
zmysły jak oczy, słuch, powonienie to komunikacja w środowisku
musiała odbywać się inną drogą. Tą drogą było
to co te proste organizmy mogły wytworzyć w stanie na planecie o
takiej konstrukcji magnetycznej jaką jest Ziemia, czyli również pole
elektromagnetyczne. Chemizm tych organizmów był do tego zdolny, energii było
pod dostatkiem w praoceanie jak i w kosmosie (słońce). Czas
pomógł tym pierwszym formą specjalizować drogi komunikacji między
sobą. Tak i dzisiaj komunikują się miedzy sobą pewne formy
prostych organizmów. Patrzą na bardziej skomplikowane formy życia nie
sposób przyjąć, że przyroda wycofała z obiegu to co było
kiedyś jedyną możliwą komunikacją i podstawą
życia. Tak jak i dziś w człowieku są znane powszechnie formy
atawistyczne (z czasów przed człowiekiem), tak w prostych organizmach czy
komórce ludzkiego organizmu musi istnieć zapis przeszłości. Wg.
zasady prawdopodobieństwa najłatwiej zmieniają się formy
najprostsze, najdłużej skomplikowane. Dziś naukowcy czy lekarze
dostrzegają nowe mutacje wirusów zmieniające oblicze chorób z roku
na rok. Człowiekowi trudno tak szybko modyfikować swoje układy.
Może gdyby docierał w jakiś sposób do swojej istoty i podstawy
życia byłoby to możliwe. Wracając do tej pamięci
prehistorycznej, która jest przekazana i ukryta gdzieś w człowieku
możliwym wydaje się uruchomienie i działanie czymś co
istniało już dawniej. Jeżeli naukowcy udowodnili, że kwasy
nukleinowe (DNA i RNA) mają własności półprzewodników to
oczywistym jest, że człowiek w którym kwasy te są odpowiedzialne
za to kim jest, pokazują go jako wielką stację nadawczo odbiorczą
emanującą pole elektromagnetyczne. Istnienie tych pól zostało
potwierdzone jako pola życia (pola L -life/życie). Odkrywcy tych pól
uczeni z Uniwersytetu Yale, dr S.Burr i dr F.S.C. Northrop wysunęli
elektrodynamiczną teorię życia. Odkrywając pewne prawdy nie
sposób nie iść dalej, tzn. do akceptowania całej złożoności
zjawisk temu towarzyszących. Prawdopodobnie brak odpowiedniej aparatury
jest jednym z powodów wyhamowania badań. Potwierdzeniem
tej tezy niech będą wyniki badań na jednym z uniwersytetów
amerykańskich:. Przekształcenia
energii w komórkach
Energia
chemiczna w energię
nerwy obwodowe i komórki elektryczną
mózgu Dźwięk
w energię elektryczną
komórki ucha wewnętrznego Światło
w energię chemiczną
chloroplasty Światło
w energię elektryczną
siatkówka oka Energia
chemiczna w energię
nerki osmotyczna Energia
chemiczna w energię
komórki mięsni, nabłonek mechaniczną
migawkowy Energia
chemiczna w energię
organy świetlne (np. świetlik) promienistą Energia
chemiczna w energię
organy czuciowe węchu elektryczną
i smaku
Fragment
ten zaczerpnięty z Biologii C.A.Villeego obrazuje jak złożonym
organizmem jest człowiek i inne
istoty. Zarazem jak wiele procesów o charakterze elektrycznym zachodzi w organiźmie.
Znając prawa p przewodnikach i polu elektromagnetycznym otaczającym je
mogę śmiało powiedzieć, że człowiek jest potężnym
urządzeniem emitującym takie pole. Praca mózgu opiera się głównie
jak praca komputera najwyższej generacji, na połączeniach i sygnałach
elektrycznych w komórkach nerwowych. Mózg w związku z tym powinien być
największym ośrodkiem takiego promieniowania, zwłaszcza, że
jest sterownikiem naszego organizmu. sterownikiem odbierającym i przekazującym
informację do całego organizmu człowieka.
Ciekawe wnioski z obliczeń wysunął E.G. Ball z
Uniwersytetu Harwardzkiego. Wychodząc z założeń, że
organizm dorosłego człowieka o masie
Po przepływie elektronów
z substratu na tlen różnica potencjałów wynosi 1,13 Wolta (od - 0.32
do + 0.81 wolta) co równa się 85,9 wata. Ciało ludzkie wg Balla zużywa
mniej więcej energię z taką samą szybkością jak
żarówka o mocy 100 watów, lecz różni się tym że przy
znacznej mniejszej różnicy potencjałów strumień elektronów
jest o wiele większy. Czyż ciało człowieka nie jest wspaniałą
elektrownią i idąc dalej jest oczywistym, że musi towarzyszyć
temu odpowiednio duże pole elektromagnetyczne. „Człowiek Świetlisty
„ jest również lub przede wszystkim człowiekiem elektrycznym.
Kolejnym i chyba najbardziej trudnym zagadnieniem jest zmiana paradygmatu
, który obowiązuje do dziś. Wiązało by się to ze zmianą
poglądu na świat i kosmos wielu ludzi którzy w tym systemie wychowani
tylko w nim mogą się sprawnie poruszać
tworząc do tego odpowiednią filozofię nauki i życia. Zmiany
te w przyszłości dotkną każdej sfery życia. Wytłumaczą
wiele zjawisk dotąd lekceważonych lub wręcz świadomie nie
zauważanych. Nie bez powodu mówi się, że nowe wyzwala agresję
spowodowaną lękiem. A lęk może wiele uczynić złego
w naszym świecie. Wracając do świetlistego człowieka i
życia w ogóle juz wiele lat temu polski badacz Jodko-Narkiewicz a po nim
Kirlian stwierdzali przy pomocy doświadczenia fizycznego , istnienie poświaty
wokół ciała istot żywych. Te żywe elektrownie jakimi jesteśmy
żyjąc emanują światło czyli energię. Szereg
zjawisk dotyczących życia człowieka próbują opisywać
stworzone przez niego nauki, wymyślając coraz to nowe teorie, które
nie wytrzymują prób czasu. Błąd tkwi bardzo często w założeniach
a założenia są takie w jakie wieżą liderzy określonego
paradygmatu naukowego sterujący opisywaniem współczesnego świata.
Rewolucją były teorie Einsteina (teoria względności), lecz i
ona zapewne interpretuje świat w ograniczonym zakresie. Wg. socjologów i
filozofów nauki nowi ludzie którzy przyjdą po nas wprowadzą nowe
rewolucyjne teorie, stworzone przez Nową Świadomość,
natomiast stare wymrą wraz z
jej twórcami czy propagatorami. W ostatnich latach daje się zauważyć
coraz większe zainteresowanie Wschodem z jego filozofią i przekazem
wedyjskim jak również innym intuicyjnym podchodzeniem do sensu życia
i doświadczaniu Całości jaką jest mikro i makrokosmos. Tam
też zrodziły się , nazywane mistycznymi, koncepcje człowieka
świetlistego (troistego) jak i Wszechświata mającego budowę
umysłu (Brahman). Doświadczenie z energią ludzką jakie
wykonują bioterapeuci pozwoliło poznać znacznie dalsze granice
jakie zajmuje niewidzialna część
człowieka. Prekursorem doświadczeń z aurami lub biopolem człowieka
jest w Polsce dr Szczepański . Obserwacje jakie czynił na pracujących
bioterapeutach (w latach 80-tych) pozwalają mu już wykorzystywać
je w diagnozie czy terapii (prof. Garnuszewski). Badania przeprowadzane są
przy pomocy profesjonalnego sprzętu i są nowością w świecie
nauki. Pole biologiczne (aura, biopole..) człowieka doświadczane przez
bioterapeutów jest polem swoistym obrazującym znacznie więcej cech
danego organizmu niż są w stanie opisać. Pole to posiada szczególne
własności i jest funkcją żyjącego organizmu jak również
jest narzędziem nieuświadomionym (podprogowym) tegoż organizmu.
Prace prowadzone w latach 60-tych przez prof. Manczarskiego ( 9) wykazały
możliwość emanacji przez żywy organizm fal długich dla
których nie stanowiła przeszkody nawet Klatka Faradaya. Świadczy to o
ogromnym potencjale tkwiącym w człowieku jako zespole nadawczo
odbiorczym emanującym. Potencjał możliwości mózgu nie jest
też jeszcze dokładnie znany, więc nieznany jest odbiornik,
nadajnik i jego możliwości. Pole biologiczne dwóch ludzi jest w
stanie, jak wykazały moje obserwacje ,dokonać
analizy bioenergetycznej drugiego osobnika i odebrać je jako odczucia czy
poznanie intuicyjne. Wielokrotnie taki odbiór traktowany jest jako nieświadomy
odbiór z ciała , słów itp. (przez psychologów). Spłycanie
czegoś co nie mieści się w kanonie paradygmatu jest przecież
zasadą komfortu psychicznego. Człowiek więc jest nadajnikiem i
odbiornikiem, penetratorem natychmiastowym środowiska co pozwalało mu
przetrwać i rozwijać się. Funkcje umysłu, wg. futurologów będę
nadal uruchamiane ale dzięki pracy samego człowieka w amplitudzie działań
fizycznych i duchowych. Wg oświeconych Wschodu umysł i duch człowieka
wyznaczy dalszy rozwój naszej cywilizacji. Rozwijający się świetlisty
człowiek jest potwierdzeniem pierwszych form życia na naszej planecie
jak również jakościowo innego kontaktu między sobą w społeczności,
którą tworzy. Zmiana postrzegania człowieka jako emanująca
świetlistość zmieni pogląd na prapoczątek życia,
samo życie, wzajemną pomoc czyli leczenie i przewartościuje
dotychczasowe poglądy na żywienie i wspólną egzystencję różnych
kultur i cywilizacji. W żywieniu zmieni się diametralnie stosunek do
materii żywej (zwierząt, roślin...) natomiast w życiu społecznym
człowiek poczuje bliższy każdej istocie zamieszkującej nasza
planetę. Zrozumie iż wszystkie struktury administracyjne wynikają
ze stanu świadomości. Człowiek świetlisty zmieniając
siebie zmieni całe otoczenie. Ale będzie to już inny świat. Zasady
bioenergetyki zdrowego człowieka. Bioelektromagnetyzm (BEM)
zdrowego
człowieka. Skąd taka wiedza u praludzi. Opisy funkcjonowania energii w człowieku zaledwie nadąża potwierdzać współczesna fizyka. Użyte przez twórców akupunktury kanały energetyczne nie są przecież jak kiedyś myślano drogami przebiegu nerwów choć są im bliskie. Te kanały energetyczne, kanał suszumny (wadżrini-wajra, citrini-chitra), ida, pingala, energie kundalini ( tu-mo chiny) czy udany nie są niczym innym jak przejawem istnienia swoistych światłowodów czy sił nieuchwytnych powodujących takie a nie inne funkcjonowanie naszego organizmu. Ośrodki zwane czakrami są wielkimi magistralami energetycznymi na miarę mikromózgów regulującymi transmisję energii (informacji) między wieloma powłokami niefizycznymi naszego ciała. O tym też wspominają w.w. święte księgi Indii. Organizm w czasie dróg ewolucji wykształcał jednocześnie formę fizyczną i energetyczną człowieka. Jedno nie mogło się obyć bez drugiego i odwrotnie. Materia była raczej tworzywem dla dynamicznej energii wszechświata. Energia w wyższych formach ( może plazmatycznej czy jeszcze innej) modelowała zapis (mapę )poszczególnych organów które w danych warunkach zapewniały egzystencję systemu. Zazwyczaj wygrywał wariant zapewniający danym formą życia optymalne warunki czyli maksimum informacji minimalnym kosztem. Zmieniające się środowisko ziemskie na przestrzeni milionów lat modelowało możliwości danej formy. Pozostawał i pozostaje zapis energetyczny wraz bioelektromagnetycznym modelem danego zespołu, formy czy organu. Dziś funkcjonujący ludzie musimy lądować na księżycu ziemskim czy Marsie by tam przyjżeć się samemu sobie. Zazwyczaj poznaje się prawdę nieco od niej oddaliwszy. Dystans rodzi możliwości wglądu. W naszych ciałach istnieją takie kanały energii z którymi oswoiła nas akupunktura. Te kanały energii służą nie jednemu celowi. Dokonują wielu transmisji znanych już i mniej poznanych - pozostawionych wiedzy Wtajemniczonych. Mózg, gruczoły wydzielania wewnętrznego (układ hormonalny) i w końcu pojedyncza komórka biorą udział w wielkim teatrze światła i tajemnicy jakim jest życie. Plan BEM posiada nie tylko najmniejsza komórka naszego organizmu ale również całe organy czy ich zespoły. Wszystko jest przecież oparte na chemii, która jest niczym innym jak kombinacją energii między atomami pierwiastków . Człowiek żyjący jako istota żywa i zdrowa, szczęśliwa i aktywna świeci ale niestety tylko dla tych którzy to czują lub widzą. Stwierdzenia tego rodzaju , że zawsze widzi się to co chce się widzieć nie należy już rozumieć jako negatywne. Przecież najtęższym umysłom w przełomowych odkryciach naszej cywilizacji towarzyszyła wizja przyszłego odkrycia i ona (wiara) była napędem do poszukiwań. Badania naukowców potwierdziły wpływ oczekiwań czy przekonanie naukowca na przebieg eksperymentu fizycznego ( )! Więc cóż widzą widzący czy czują czujący. Sensytywny człowiek czyli ten którego poziom wrażliwości umożliwia ten odbiór widzi drugiego człowieka jako fizyczność cielesną spowitą w świetle. Zdrowy człowiek emanuje silnym ,często wielobarwnym, światłem którego największe skupisko jest w okolicach głowy i przypomina hełm kosmonauty. Nazywane jest to w środowisku tych co widzą aurą czy biopolem lub BEM człowieka. Pole biologiczne jest wielokrotnie słabsze w miarę schodzenia w kierunku stóp. Można powiedzieć, że jest kolejna powłoka człowieka z tym, że subtelniejszej natury.
Całe ciało
fizyczne wraz z aurą otoczone jest substancją znacznie większą
co do rozmiarów i bardziej elastyczną czy płynną. Płynność
swą pole to lub inaczej ciało zawdzięcza funkcjom świadomości
(emocje, uczucia itd.). Człowiek zdrowy w swej emanacji przypomina kolorowy
kwiat wraz z niewidocznym zapachem, którym są tutaj niewidoczne aczkolwiek
odczuwane ciała świetlne. Ta róża świateł posiada na
swojej gałązce ( linii kręgosłupa, linii środkowej)
kolorowe pączki, których jest siedem głównych. Każdy z nich
zależnie od osobowości i duchowości człowieka ma różny
kolor. Pączki tej róży to czakramy lub nazywane przez mnie ośrodki
energii (OE). Można wspomnieć o emanacji świetlnej rąk ale
jest to już wynikiem pracy świadomości. Zdrowy
człowiek w zasadzie nie emanuje żadnym innym miejscem. Mamy więc
człowieka świetlistego, którego równowaga energetyczna, harmonia
czyni go na wzór tęczy. Niestety takich ludzi, tak sharmonizowanych trudno
spotkać zwłaszcza w naszej kulturze zachodniej. Na Wschodzie ludzie
medytujący są porównywalni do tego obrazu. Wyznacza ten stan nie
tylko doskonałe zdrowie fizyczne ale również filozofia pełna
pokoju, tolerancji i zrozumienia. Mówi się iż tacy ludzie świecą
jamocniej i najczyściej. Światło to jest światłem
Życia i światłem Prawdy. Ta nieuchwytna świetlistość
dla większości jest odbierana jednak przez niewtajemniczonych jako
szczególna sympatia i miłośc emanująca od tych ludzi. Wokół
tych osób zawsze jest wielu , których przyciąga coś co niezauważalnie
emanuje. Przy nich być jest po prostu dobrze. Nazywam to sharmonizowaną
energią formatującą lub BEM harmonicznym formatującym lub
regulującym. Potocznie na Wschodzie mówi się o nich - Święci. Ich
świętość ma nieco inny wymiar niż w cywilizacji
Zachodniej i jej religjach. Świętość idzie zazwyczaj w parze
ze zdrowiem psychicznym, fizycznym i duchowym. Zasady
bioenergetyki chorego człowieka. Bioelektromagnetyzm (BEM)
chorego
człowieka.
Chorobą, wg. zasad BEM człowieka, jest niezgodność
informacyjna między którymś z elementów w.w. (ciałem fizycznym,
psychiką i duchem), które to zaburzają określone mapy BEM i w
punktach newralgicznych dla danego systemu (człowieka), dają zmiany
energetyczne zmieniające się jakościowo w czasie. Zachwianie równowagi
informacyjno - energetycznej na styku ciał człowieka i w samych tychże
ciałach następuje wtedy kiedy występuję wspomniana wcześniej
dysharmonia i czynnik destrukcyjny o charakterze informacyjno - energetycznym.
Czyli w układzie o zaburzonej homeostazie następuje duże
prawdopodobieństwo ingerencji niekorzystnych oddziaływań
informacyjno - energetycznych. Możliwa jest też autoagresja organizmu,
kiedy to układ nie będący w homeostazie koryguje w sposób niewłaściwy
własne lokalne zaburzenia. Wówczas mówi się, że pacjenta nie
zniszczyła jego choroba lecz efekt wtórny wywołany tą chorobą.
Zastanawiające jest też to jak prowadząc terapię
medyczną, kiedy likwiduje się określoną jednostkę
chorobową , niszczy się przy okazji inne obszary nie objęte
chorobą. Mówi się wówczas, że coś jest kosztem czegoś
innego.
Zmiany w mapach (siatkach) kodu energetycznego organu czy układu dają
zmiany fizyczne w funkcjonowaniu tego organu czy układu i nazywane są
choroba somatyczną, psychiczną, psychosomatyczną lub duchową.
Chorobami z zakresu somy i psychiki jak również psychosomatyki, nieśmiało
zajmuje się klasyczna medycyna. Wracając do zmian w siatkach BEM określonych
komórek czy organów należy powiedzieć, żę każda z
tych zmian daje informację (sygnał) do układu centralnego (mózgu)
i na zewnątrz nie tylko z miejsca topograficznego jakie zajmuja komórka
czy organ. Najbardziej czytelne, zwłaszcza dla radiestetów i bioterapeutów
są przede wszystkim promieniowania tkanek czy zespołów fizycznych
organizmu człowieka. Promieniowanie to jest odbierane jako określona
wibracja (barwa radiestezyjna) czy też odczucie fizyczne ciepła, zimna,
kłócia, mrowienia itd. Jest to zawsze najwcześniejszy sygnał o
zakłóceniu wysyłany przez rejony chorego organizmu. Mapa tych sygnałów
jest zdecydowanie silniejsza od sygnału ogólnego zdrowego człowieka.
Skóra człowieka i takanki podskórne tworzą rodzaj osłony
siatkowej podobnej kablowi koncentrycznemu, gdzie ostatni lub pierwszy przewód
tworzy siatkę wokół pozostałych. Ekranowanie to elektronice
zapobiega wysyłaniu energii poza przewodnik. Ma to oczywisty wpływ na
przewodność wewnętrzną i straty energii. Można porównać
te konstrukcję do siatki Faradaya. Być może do pewnego punktu
krytycznego zachodzących przemian w człowieku warstwy wewnętrzne
są izolowane od otoczenia skórą mają określone ładunki
elektryczne ,w tym przewodność itd. Reakcje fizjologiczne skóry
(pot, temperatura) mają wpływ na charakter emisji określonych
informacji do otoczenia (środowiska).
Sztuką praktykowana przez niewielu, zwłaszcza w naszej kulturze
zachodniej, jest
odczytywanie zaburzeń w sieciach BEM organizmu przy pomocy sygnałów
występujących w aurze człowieka znajdującej się wokół
jego głowy. Oczywistym jest, że każda informacja o zakłóceniu
docierająca do układu centralnego i mózgu, daje sygnały zaburzeń
przynajmniej w strefach korowych i innych związanych z tymi obszarami.
Pozostaje rzecz najprostsza, po sile czy rodzaju i miejscu (w aurze) występowania
danego zaburzenia, określić odpowiedni rejon organizmu. W paśmie
całej aury inność promieniowania (wibracji) oznacza miejsce a jej
nasilenie - stan zaawansowania zaburzeń
wewnątrz organizmu (choroby). Natomiast ogólny stan aury i jej wielkość
oznacza nic innego jak stan energii całego organizmu i jego homestazę.
Z tych paru parametrów można w bardzo wczesnym stadium określić
rodzaj dolegliwości i jej zaawansowanie. Kilkunastoletnie obserwacje aury i
biopola człowieka dostarczyły mi wielu informacji o tym , niewidocznym
dla niewtajemniczonych, wspaniałym świecie barw i świetlistości
naszego organizmu. Problem czytelności biopola człowieka jest znikomy
nawet w czasie kiedy organizm człowieka nie wysyła sygnałów (o
ratunek ) do środowiska ( na zewnątrz). Możliwe jest dzięki
nastawieniu nazywanemu pierwotnie w radiestezji - mentalnym. Pełni to
nastawienie rodzaj filtra i potencjometru odbioru głebszych warstw
organizmu. Przy odbiorze ośrodków energetycznych (OE) jest rodzjem
selektora dla możliwości pozaprogowego (podprogowego - poza progiem
świadomości) odbioru informacji. Próg ten jest
dosyć różny dla populacji ludzkiej. Być może wiąże
się to z predyspozycjami czy wrażliwością (sensytywnością
) określonego człowieka.
Jeżeli analizować będziemy powyższe na modelu układu
samodzielnego prof. Mazura, to wóczas może samo zjawisko być bardziej
czytelne.( Wstępnie odsyłam do tematu odbiór podprogowy w „Bioterapii
praktycznej” W-wa 1991). Do
powyższego tematu nawiążę w rozdziale o zjawisku odbioru
informacji poza progiem świadomości.
Wracając do subtelnych emanacji występujących wokół
organizmu człowiekapozostaje pytanie dotyczące ujednolicenia odbioru i
nazewnictwa poszczególnych zjawisk. Wówczas możliwy
będzie wspólny język z innymi formami terapii czy oddziaływań.
Jest zapewne jedno z trudniejszych zagadnień współczesnej medycyny
gdyż wnosi z sobą potrzebę zmiany paradygmatu. Nie zawsze takie
widzenie człowieka jest łatwe i w konsekwencji nie zawsze też
wiadomo co z tymi informacjami robić dalej. Jak sądzi większość
pacjentów terapia prowadzona na nich jest najczęściej rutynowa,
zunifikowana i niehumanistyczna. Jest w związku z tym łatwa i nieanagażująca.
W czasach pośpiechu jest jedyną możliwą do zaakceptowania
przez zdecydowaną większość lekarzy.
Człowiek pozostaje sam z sobą świecący i emanujący
informacje o swojej tragedii, których nikt nie chce słuchać.
|